Pewnego jesiennego poranka, gdy mgła gęsto otulała doliny, na szlaku w kierunku Doliny Pięciu Stawów spotkał Annę. Siedziała na kamieniu, próbując opatrzyć otartą kostkę. Nie była turystką z katalogu – miała na sobie znoszone buty i w oczach ten sam rodzaj spokoju, który Robert odnajdywał tylko na szczytach.
Najtrudniejszy moment przyszedł zimą. Robert musiał zdecydować, czy pozwoli Annie wejść do swojego "schroniska" na stałe, czy znów wybierze samotną wspinaczkę. Pragnienie miłości wygrało z przyzwyczajeniem do izolacji. Zrozumiał, że choć góry są piękne, to dopiero dzielenie ich majestatu z drugą osobą nadaje im prawdziwy sens. pragnienie_milosci_robertoo_gory_i_doliny_oficj...
Dziś Robert nie patrzy już na góry jako na przeszkodę. Widzi w nich historię ich wspólnej drogi – czasem stromą, czasem wyboistą, ale zawsze prowadzącą tam, gdzie czeka dom i czyjeś ciepłe dłonie. Najtrudniejszy moment przyszedł zimą
– Góry uczą pokory – powiedział, podając jej bandaż z apteczki.– Albo przypominają nam, jak bardzo potrzebujemy drugiego człowieka, by zejść bezpiecznie na dół – odpowiedziała, uśmiechając się mimo bólu. Zrozumiał, że choć góry są piękne, to dopiero
Robert zawsze powtarzał, że życie to nie prosta autostrada, a raczej szlak w Tatrach Wysokich – pełen zapierających dech w piersiach widoków, ale i zdradliwych podejść, na których łatwo stracić oddech. Przez lata jego serce było jak samotne schronisko: otwarte dla wędrowców, ale rzadko goszczące kogoś na dłużej.